Rozpad wiru polarnego miał być przyczyną mroźnego początku roku w Polsce. Czy rzeczywiście? Klimatolog Piotr Florek tłumaczy: "W styczniu było zimno, bo do Polski napływało zimne powietrze arktyczne. Napływało, bo byliśmy przez większą część miesiąca w zasięgu wyżu. Nie miało to wiele wspólnego z wirem".